wtorek, 2 września 2008

Ich oczom ukazal sie las... czyli las krzyzy po peruwiansku

Przemieszczajac sie taksowka na trasie lotnisko-centrum z luboscia przescigalysmy sie w dowodach na nasza doskonala geograficzno-fotograficzna pamiec. W ramach kabaretu podroznego przytaczam wiec jedno wspomnienie jak najbardziej prawdziwe, acz jednak nie do konca.

Iza - O! A tu juz jest ta rzeka, ktora kolo dworca autobusow byla.
Aga - Rzeka? Tam byla rzeka?
Iza - A nie, to byla raczej rzeka samochodow.

Brak komentarzy: